sobota, 8 marca 2014

Połączenia


' straszę was żeby zapomnieć
jak bardzo się was boję
omijam was sztucznie obojętny
i smaruje wasze mięso balsamem
przed spojrzeniem okrutnym
i kask zakładam na głowę
mam ręce na wierzchu
i kości na wierzchu
więc wychodzę na ulicę
i nie wiem co jest dla mnie dobre 

mam przyjazną materię
i jem węglowodany
i duże ilości bakterii
powodują że jestem spokojny
moje serce bije równomiernie
regulowane manualnie
180/200
połączenia wewnętrzne są bezpłatne
i zaraz przyjedzie milicja 

ona chce kogoś kochać
więc włącza przycisk zapachów
wplątując w swe włosy powietrze
zsuwa się w dół po łańcuchu marzeń
i bardzo chciałby zjeść
z mej głowy gumową piłkę
jej ręce mnie parzą
i oczy mnie parzą
więc zaczekam chwilę
uśmiechnij się i zabij mnie 

kolejka z dzieckiem
w poprzedniej kabinie
zgniata kobietę
kierowca wpatrzony w zdjęcie żony
o niczym nie wie
sto metrów zostało do przepaści
nie jestem taki wyluzowany
choć wszyscy wokół uśmiechają się
tak jak bym chciał
...i tak jak ty... '

KDZKPW <3







http://www.youtube.com/watch?v=DvXDwgo8TaM&feature=kp


czwartek, 27 lutego 2014

so close

idzie wiosna
blisko
uśmiechnięci
nie twoja wina
a jeśli tylko będziesz chciał
...
milion gwiazd
chcę tylko
i nie wiem już
z nimi stoję
może idę tam
~E.Dobrogowska


środa, 22 stycznia 2014

cicho

,Nagle tak cicho zrobiło się w moim świecie bez Ciebie'

tą zimą, czasem złym i szarym
tą chwilą
- potrzebującą 
łasą na komplementy, emocje, wrażenia
co poruszą, wciągną, dadzą sen i marzenia..

Bo jedyne co wiem, 
że przyjdzie także po mnie,
- ostatnią leniwą niedzielą
czarny, bez twarzy, życia
zegarmistrz  
~Ewa Dobrogowska

sobota, 7 grudnia 2013



Wake me up when the winter ends...

środa, 16 października 2013

zaufaj i zaśnij
hipokryci 
w nas 
ukryci
mówią nieprawdę
są źli
nie oni 
to wciąż my
~Ewa evqa Dobrogowska 

czwartek, 3 października 2013

karuzela

Na karuzeli życia
Dzień noc świt zmrok
Jak dzieci, 
Beztrosko 
Tracimy siebie
Łapiemy oddech
~Ewa Dobrogowska






wtorek, 24 września 2013

~

Trzaski. Piski. Wrzaski.
Był czas. Było lato. Byli..
Mało słów. Małe smutki.
Słodko-słony deszcz.
Otwarte zmęczone oczy. Spuchnięty nos.
Wybory, trudne, bez wyboru.
Różne..
Kierunki. Drogi. Wspomnienia.
Strach. Radość. Zmiany.
Pętla czasu.
Nadzieja. Wiara.
Niczego nie żałuj.
   ~Ewa Dobrogowska 

środa, 21 sierpnia 2013

!

   'Już nie jestem małym szarym pytajnikiem













Wielkim żółtym wykrzyknikiem jestem dziś '

wtorek, 9 lipca 2013


'  pracownia, 2 lipca, piątek 23:59
Zamknęła starą, ulubioną książkę, lubiła do niej wracać, przymknęła oczy, nasłuchiwała. Wszechobecna cisza, melodyjny spokój poszedł w niepamięć, gdy usłyszała stukanie.. Gdzieś, na dole, w ciemnym, smutnym mieszkaniu, które po śmierci jej jedynego przyjaciela i wiernego towarzysza, kota Ramzesa, było jeszcze bardziej odpychające. Z niepokojem i szczyptą ciekawości, spokojnie skradała się w stronę dźwięku. Gdy nic nie zastała w holu, z którego dochodził odgłos, a teraz przemieścił się w stronę łazienki, poczuła ciarki na plecach i jeżenie się skóry na ciele.. Był inny, mniej melodyjny, przypominał jej coś.. Jak zahipnotyzowana udała się w stronę pomruku.. Tak, to był jej kot, wiedziała to, widziała go w miejscu, gdzie swego czasu miał kuwetę.. To On, choć wyglądał jak demon, nie miał oczu, a pisk, wrzask stawał się nie do wytrzymania. Uciekła. Zatrzasnęła drzwi.
Wiedziała, że to wróci, że się nie uwolni, na samą myśl czuła suchość w ustach, nie mogą pohamować łez.. To nie był pierwszy raz, kolejny, ale każdy był inny, trudniejszy do zniesienia. Samotność i brak akceptacji straty Ramzesa doskwierają jej niemiłosiernie, i te wyrzuty sumienia.. Ona, zamknięta w sobie, nieśmiała, smutna, samotna.. ma teraz wyjść? Szukać szczęścia, zmian? Ma zapomnieć, stracić siebie, by coś zyskać? Tak, może to byłoby wyjściem, tak, to na pewno jest wyjście. Ale wyjść jest więcej, mogłaby odezwać się do rodzicielki, z którą przez kłótnie, przez młodzieńczy bunt, nie rozmawia od kilku lat, mogłaby zmienić klimat i pojechać na północ do siostry, kiedyś miały dobry kontakt.. Kiedyś. Kiedyś było inaczej, nie była sama. Szukając możliwości zmian, wyszła z domu, myślała, płakała, karciła siebie w myślach, w końcu zadzwoniła do matki, przeprosiła, to był jej pierwszy krok, pierwszy i najważniejszy, teraz powinno wszystko być lepiej, wyrzuty sumienia przestaną jej dokuczać. Wierzyła, pierwszy raz w coś wierzyła. '
Ewa evqa Dobrogowska